[Zapytaj lekarza] Czyżby hiperprolaktynemia czynnościowa?
Data publikacji: 2010-03-30
Witam! Mój post na pewno będzie przydługawy, ale mam nadzieję, że Pan Doktor cierpliwie przez niego przebrnie...
Mam 30 lat, ważę 55 kg, wzrost 160cm.
W wieku 18 lat w okolicach matury i egzaminów na studia miałam zanik miesiączki na 5 miesięcy. Do tego dręczył mnie trądzik i nadmiernie owłosienie. Zgłosiłam się do ginekologa-endokrynologa. Zbadałam poziom estrogenów i androgenów, pierwsze były zdecydowanie poniżej normy, drugie w normach. Pani Doktor skwitowała, że mam wyniki jak kobieta w trakcie menopauzy. Dostałam duphaston na wywołanie, a następnie Diane-35. Od tamtej pory zaczęła się moja "przygoda" z hormonami. Brałam z polecenia lekarza różne pigułki antykoncepcyjne przez 11 lat, mniej więcej w takiej kolejności: Diane-35, Cilest, Logest, Harmonet, Yasmin i Yasminelle. Każda próba odstawienia kończyła się tym, że po 2-3 miesiączkach w coraz dłuższych odstępach, znowu był zanik, wywołanie i pigułki anty. Niezależnie od tego, czy potrzebowałam antykocepcji, czy nie... Doszłam do wagi 70 kg i -7 dioptrii wady wzroku...
W roku 2009 znowu podjęłam próbę odstawienia, nie brałam od czerwca do grudnia. Wrzesień - grudzień znowu brak miesiączki, do tego wysyp trądziku i wypadanie włosów (umiarkowane), spadek masy o 5 kg. Wywołanie w styczniu 2010 i Yasminelle.
I się zaczęło... Luty 2010 grzybica pochwy... Styczeń-maj potężne wypadanie włosów, błędna diagnoza grzybica skóry głowy - zakwestionowana przez drugiego dermatologa po serii badań. Spadek masy o kolejne 10 kg. Stopniowo pogarszający się nastrój, stany lękowe i depresyjne. A od czerwca 2010 dziwne "ataki"... występujące najczęściej w późnych godzinach wieczornych w trakcie zasypiania, po obfitym posiłku, po współżyciu, po gwałtownym stresie.
"Ataki" polegają na: gwałtownym skoku pulsu, zaburzenia widzenia, drętwienia, mrowienia kończyć, silny lęk, duszności, gula w gardle, drgawki - kilkakrotnie doprowadziły do utraty przytomności. Objawy ustępują tak samo nagle, jak się pojawiają. Kojarzą mi się ze stanem "naćpania" - nigdy nie miałam do czynienia z narkotykami, ale tak sobie to kojarzę. Jakby ktoś mi wstrzyknął jakąś substancję i zaczyna się "amok".
W ciągu 2009 roku zostałam przebadania, jak królik doświadczalny: wielokrotnie morfologia i OB, glukoza, TSH, FT3, FT4, cholesterol, żelazo, sód, potas, krzywa cukrowa, pole widzenia, EEG głowy, USG jamy brzusznej, rezonans magnetyczny głowy, próby wątrobowe, próby trzustkowe... no i prolaktyna. Robiłam ją ze 4 razy na czczo: raz wyszła podwyższona 33 (przy normie lab. 23). Wykluczono cukrzycę, tarczycę, wszelkie schorzenia neurologiczne. Wygląda na to, że jestem zdrowa jak koń, a ataki dalej mnie męczyły.
Wiązałam to wszystko w jakiś sposób z tabletkami antykoncepcyjnymi. Nawet mój narzeczony sugerował, że się na nich "zmieniam" i żebym je odstawiła. Po kolejnej wizycie na pogotowiu i utracie przytomności odstawiłam. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Kupiłam Castagnus i biorę go od pierwszego dnia normalnej miesiączki (nie z odstawienia). Wystąpiła ona idealnie 29 dnia - jak w zegarku.
Czy mogę mieć po prostu hiperprolaktynemię czynnościową? Nieleczoną od wielu lat prawidłowo, tylko nasilaną tabletkami antykoncepcyjnymi?
Menu podręczne
Losowe wiadomości
- plastry antykoncepcyjne...
- [Zapytaj lekarza] Re: Inneov gęsto...
- [Lekarze godni zaufania] bol...
- [Zapytaj lekarza] Re: dziwne plamie...
- mam mała gulke w pochwie co to moz...